Czy Twoi bliscy są odporni?

odpornośćA może właśnie tak miało być….., żeby Świat zwolnił? Już po dwóch tygodniach zatrzymania, zwolnienia tępa, odwołania lotów i ograniczenia ruchu samochodów widać, że nasza planeta złapała oddech. Eko – Córcia twierdzi, że to sama Ziemia chce nam pokazać, co jest ważne i zmusić nas do zwolnienia tempa, zastanowienia nad swoimi wyborami… To inny czas. Ani dobry, ani zły – inny. Niektórzy nawet śmieją się, że dopiero teraz poznają swoich bliskich. Ja cieszę się, że mieszkamy w „pełnej chacie”, że ośmioro nas siada do wspólnego stołu i nawet, jeśli objęła by nas kwarantanna, mielibyśmy do kogo się odezwać. Wcześniej dokonałam takich wyborów, żeby być bliżej bliskich. Nie oznacza to, że zawsze jest w domu kolorowo. O nie, nie, nie. Wiadomo, że im więcej osób, tym więcej punktów zapalnych i możliwości konfliktu. Ale zawsze jest raźniej i łatwiej o pomoc drugiej osobie w trudnych chwilach.

Słucham wiadomości o koronawirusie i zastanawiam się, poddać się panice, czy zachować spokój. Zachowuję spokój. Wszystkie w Rodzinie jesteśmy spokojne, bo „gdy umysł jest spokojny i zajęty pozytywnymi myślami, ciału trudniej jest zachorować” (to Dalajlama) Wierzę, że człowiek nie choruje, dlatego, żę się zarażą, Ale zaraża się, dlatego, że ma słabą odporność. Jak do tej pory, chorują osoby starsze, osłabione, po chemii. My jesteśmy bardzo odporni. Moje Dzieciaki nie chorują. Mam dwoje dzieci 7 i 2 latka. Starsza tylko raz w swoim życiu dostała antybiotyk. Na ostre zapalenie stawu. Młodszy nigdy.

O odporność rodziny dbam od kilkudziesięciu już lat. Skutecznie.

Stosuję zasadę 5 filarów zdrowia – to świadome odżywianie, sprawność fizyczna, suplementacja naturalna, skuteczne oczyszczanie i stress management.

Jak daję radę?

Przede wszystkim dietą. Dietą zrównoważoną, bogatą i naturalną. Dieta większości z nas ulega coraz większemu zubożeniu. W moim domu staramy się nie jeść produktów wysoko przetworzonych, które nie dostarczają naszemu organizmowi niezbędnych dla zdrowia składników odżywczych. Dbam, by Dzieciaki jadły zdrowo, nie jadły sztucznych zapychaczy i kolorowych słodyczy. Nasze organizmy potrzebują dziennie ponad 90 składników odżywczych, które powinny być dostarczone z jedzeniem. W nasze codziennej diecie powinno znajdować się; 60 minerałów, 16 witamin, 12 podstawowych aminokwasów i niezbędne tłuszcze – NNKT, kwasy omega -3 i omega – 6. I to w odpowiednich proporcjach. Dłuższa nieobecność któregoś z tych składników prowadzi do niedoborów, które generują choroby.

Czytam etykiety. Moja 6 latka na pytanie, czy lubisz naleśniki z nutellą, odpowiedziała – a co to nutella? Byłam z niej dumna. Choć ostatnio koleżanka przysłała mi przepis na Dyniellę. Jak zrobię, to wrzucę przepis i fotkę.

Ruch – mama z dwójką, to przede wszystkim spacery. Mieszkamy blisko lasu, więc najchętniej wybieramy tę formę aktywności. Dzieciaki świetnie pływają.

Mądrze je suplementuję. Od małego biorą ziołowe, naturalne suplementy na poprawę odporności, vit D, dobre probiotyki – bo jelita, to drugi mózg, dobre oleje i dobrą, lewoskrętną, naturalną, kompletną vit C w odpowiednio dużych dawkach. Na stałe używam czystka i ukochanej przez Pediatrę moich Dzieci – czarnuszkę. A teraz podaje zwiekszona dawkę vit C i jeszcze bardziej pilnuję mycia rąk Vege Niejadek dostaje B12, bo to witamina, którą najłatwiej dostarczyć w mięsie. Potrzebna jest między innymi do wytwarzania kwasów nukleinowych (DNA), syntezy mieliny (osłonka włókien nerwowych), produkcji ciałek krwi, czy syntezy energii.

Zmieniam Dzieciakom klimat – przynajmniej raz do roku, na wiosnę lub jesień, jeżdżę z nimi nad polskie morze. Po jod i sosnowe powietrze. Większość z nas ma niedobory jodu, choć jod jest mikroelementem wszechobecnym w przyrodzie. Jod, to praca tarczycy. Jest składnikiem produkowanych przez nią hormonów decydujących o prawidłowym rozwoju człowieka. Wpływają na wzrost, procesy rozrodcze, pracę mięśni (sercowego też), syntezę białek, rozwój i pracę mózgu oraz układu nerwowego.

Regularnie oczyszczam nasze organizmy z toksyn – stosuję naturalne, sprawdzone preparaty oraz sposoby znanych zioło-leczników. Uważam, że powinnyśmy czyścić nasz organizm od wewnątrz, tak samo, jak robimy to od zewnątrz. Robię to od kilkudziesięciu lat.

Odrobaczam cała rodzinę regularnie i naturalnie. Właściwie domowy środek na odrobaczenie stoi zawsze u mnie w lodówce. Raz do roku robię mocniejszą akcję.

Nie zbijam zbyt szybko gorączki. Organizm walczy a Dzieciakowi wyrabia się odporność. Podwyższenie ciepłoty ciała ma za zadanie zmobilizować układ immunologiczny organizmu i poprawić skuteczność jego naturalnych mechanizmów obronnych. W podwyższonej temperaturze zachodzi większa produkcja przeciwciał, zwiększa się także ukrwienie tkanek, organizm może się samodzielnie obronić i zwalczyć zagrożenie.

Hartuję. Matka – wariatka wołały koleżanki mojej Mamy w Międzywodziu, gdzie pojechaliśmy w marcu po jod i odporność. Pozwoliłam dzieciakom przez kilkanaście minut pobiegać po piachu. Było ciepło, piach jeszcze zimny, ale cudownie miękki i miły. Dzieciaki zahartowane, uziemione i szczęśliwe. A miny mijających nas Babć – bezcenne. Toż to marzec!

Kocham ❤ 

Zdrowia Kochani

PS. Jeśli chcesz zapytać, pogadać, wymienić się informacjami – pisz!

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *