Jak ogarnąć Niejadka – c.d.

Jak ogarnąć niejadka C.D. – czas na zmianę nawyków!!!

Pamiętacie mój wpis o odkryciu witaminy B12? Daje ją Córci w postaci suplementu, bo mój Niejadek nie je mięsa prawie wcale. A B12 znajdziemy głównie w mięsie, rybach, roślinach strączkowych (fasoli, grochu, soi) i owocach morza. Bałam się o braki tej witaminy. Efektem ubocznym okazał się wzrost apetytu u Córci.

Oprócz odkrycia Wit B12 i faktycznie poprawienia apetytu u Niejadka, wprowadziłyśmy pewne zmiany żywieniowo – posiłkowe.

Dookoła nas panuje epidemia otyłości u dzieci. A co zrobić, jeśli w domu masz Niejadka? I Babcie, ciocie i wszyscy dookoła każą Ci karmić dziecko na siłę, krytykują, że nie jesteś zbyt stanowcza do swojego dziecka, kupują chrupki i słodycze – może przytyje i wszystkie dzieci jedzą? A przyjaciółka znosi coraz to nowe poprawiacze apetytu – prosto z apteki? Czasami mam ochotę krzyczeć. W akcie desperacji chciałam pokazać mojej 5-latce, zdjęcia dziewczyn chorych na anoreksję podłączonych do sztucznego odżywiania – na szczęście w porę się powstrzymałam.

Tylko mój domowy Pediatra utrzymuje spokój. Na pytanie – Panie doktorze – ona nic nie je, odpowiada – to niech nie je. Zje, jak będzie głodna. I nie pozwala Niejadkowi dawać sztucznych polepszaczy apetytu. Nawet czasami broni mnie przed Babciami. Ostatnio tłumaczył, że siatka centylowa, to tak naprawdę zestawienie wartość statystycznych, mówiących ile procent dzieci waży lub mierzy tyle samo, co Niejadek, a ile więcej. I tylko tyle. Ważne, żeby rozwój dziecka przebiegał prawidłowo i w miarę równomiernie. Żeby dziecko znajdowało się mniej więcej na tym samym poziomie przez cały czas. I to, że Niejadek jest na 3 centylu oznacza tylko tyle, że tylko 3 procent dzieci w jego wieku będzie niższa niż on.

Już wiem o tym, że dziecko ma żołądek wielkości dwóch swoich dłoni. Nie może jeść takich porcji, jak my, dorośli. I ta wiedza, trochę mnie uspokaja, zwłaszcza, kiedy Babcie straszą mnie wizję niedożywionej Córki.

Mówi się, że jedną z przyczyn złego apetytu u dzieci mogę być trudności emocjonalne. Nowy braciszek lub siostrzyczka, ciężko i długo pracujący rodzice, brak czasu dla dziecka, ciężka atmosfera w domu. Ale także zbyt restrykcyjne wychowanie, które powoduje, że dziecko nie jedząc chce pokazać swoją niezależność. Moim zdaniem, równie często przyczyną braku apetytu jest negatywna atmosfera wokół jedzenia. Rodzice, często dziadkowie zmuszają dziecko do jedzenia, straszą i karzą za niejedzenie. A posiłek ma być przyjemnością. To prawdziwy cierpliwości dla rodziców i asertywności wobec otoczenia.

Przeprowadzono kiedyś eksperyment, w którym jedna grupa dzieci jadła zbilansowane przez dietetyka jedzenie , druga grupa jadła to, na co miała ochotę. Okazało się że druga grupa, podobnie, jak pierwsza świetnie zadbała o dostarczenie organizmowi wszystkich potrzebnych składników odżywczych. I może się tak zdarzyć, że organizm naszego Niejadka ma zapotrzebowanie na konkretne składniki odżywcze i właśnie dlatego przez cały tydzień Niejadek je tylko owoce lub ziemniaki.

Przyczyną kłopotów dziecka z apetytem mogą być alergie. Dziecko instynktownie nie je rzeczy, na które ma uczulenie.

Staram się wyrabiać w Córce zdrowe nawyki. Tym bardziej, że wiem, że da się. Kubki smakowe odnawiają się co 10 – 14 dni. Mamy więc szanse, co 14 dni podjąć próbę wdrożenia nowych nawyków u naszych dzieci. Prawda, że dobrze sobie to wydedukowałam? 🙂 Wierzcie mi, to działa. Mamy z Córcią umowę, że każda nową rzecz próbujemy. I potem mówimy, czy nam smakuje, czy nie. I malutkimi kroczkami osiągam małe sukcesy.

W ogóle umowy są dla nas ważne. Umawiam się z Niejadkiem. To zawsze u nas działa – umowa i jasne zasady. Ja nie oszukuję jej, Ona nie ściemnia. Umawiamy się, że ja decyduje, że ona je. Córka decyduje, ile i czasami, co je. Obiecuję, że nie zmuszam, jeśli nie może albo jej nie smakuje. Respektujemy zasady. Poza tym pilnuję siebie, by działać zgodnie z zasadami, które ustaliłam. 😉

Powinnam dbać o różnorodność, ale na obecnym etapie, menu mocno się zawęziło… I trudno. Teraz jemy pulpety, łososia, ziemniaki, brokuły i makaron. I wszystkie owoce, także suszone. Idę na ten układ i staram się z tego skomponować sensowny i zbilansowany posiłek. A …. I jeszcze mleko. Tu ciągle jestem rozdarta, miedzy świadomością, że nie jest to najlepszy produkt dla ludzi, tradycję, że jednak dzieci powinny …. I że mają jeszcze enzym do trawienia mleka (laktaza) i tym, że moja Córka lubi mleko. Więc jeżdżę do zaprzyjaźnionej krowy, po prawdziwe mleko. Podobno Królowa angielska ma udział w krowie, żeby ominąć prawo i móc mieć mleko świeże, nie pasteryzowane, swoje – od krowy.

Jemy razem. Teraz, kiedy jest młodszy braciszek, zapraszam ją, by pomagała mu w jedzeniu i była przykładem.

I kolejne odkrycie. Czytałam o tym nie raz, mówiła mi to Pani na zajęciach sensorycznych. Ale jakoś nie zdawałam sobie sprawy, że jest to takie ważne. Gotowanie razem z dzieckiem. Odkąd Córka zaangażowana jest w przygotowanie posiłków , je zdecydowanie chętniej. Zaczęła nawet bawić się w gotowanie i oglądać z Babcią kulinarne programy.

Ruch. Mamy w remoncie naszą drogę – chodzimy więc do przedszkola na piechotę. Codziennie. To trochę poprawia apetyt.

Apetyt pobudzają niektóre aromaty, m.in. pomarańcza, wanilia, tymianek.

Zioła na apetyt. Do naturalnych sposobów na apetyt należy wprowadzenie do kuchni niektórych przypraw, jak koper, imbir, bazylia, mięta czy tymianek,

Małymi kroczkami odnosimy małe sukcesy. Czego i sobie i Wam życzę 🙂

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *